strzalka Odwiedź w Polsce
Puszcza Knyszyńska
Babia Góra
Bieszczady
Słowiński Park Narodowy
Bagna Biebrzańskie
Tatry
Karkonosze
strzalka Tapety
Słowiński
Spitsbergen
Kamczatka
Mauritius
USA Northwest
Bajkał
Islandia
Bieszczady
Puszcza Knyszyńska
Babia Góra
strzalka Wyprawy
Islandia 2008
Altiplano 2006 - wyprawa rowerowa
Spitsbergen 2004
Islandia 2003

  Spitsbergen 2004
|  Spitsbergen 2004  |  Newsy  |  Mini-relacja  |  Przygotowania  |  Relacja  |  Uczestnicy  |  Pogoda  |  Sprzęt  |  Podsumowanie  |  Zdjęcia  |



Sebastian ( Elrond) zgłosił się do mnie przez internet. Ponad rok przed wyprawą. Napisał że jego marzeniem jest jechać na Spitsbergen, i czy mogę mu pomóc.

Ponieważ takich zapytań w ciągu roku jest wiele, a znakomita większość śmiałków rezygnuje wobec kosztów, ogromu przygotowań i wielu umiejętności które trzeba posiąść, przyznaję nie traktowałem go na serio.

Z czasem jednak korespondencja rosła. Pytania były na temat, Sebastian przedstawił mi listę sprzętu który ma, i listę rzeczy które umie. Zacząłem mu pomagać w zakupach sprzętu, i doradzać w innych sprawach. Potem był zimowy wyjazd Sebastiana w Tatry. Prawdopodobnie GPS który sprzedałem uratował mu życie.Tatry był dla niego dobrą lekcją. Zrozumiał ile zależy od przygotowań ,oraz to że na bezpieczeństwie nie ma co oszczędzać. A ja zrozumiałem że on naprawdę jest zdeterminowany żeby zobaczyć Arktykę.

Cykl przygotowań Sebastiana zakończył nasz zimowy wyjazd w Karkonosze ( tu link do tego wyjazdu ).

Marka znam znacznie dłużej. Przemykaliśmy obok siebie jeszcze w liceum. Jakoś długo nie zdawałem sobie sprawy z jego polarnych marzeń. Z czasem pomogłem Markowi zdobywać odpowiedni sprzęt , który kolekcjonował rozważnie i powoli. Potem próbowaliśmy razem zdobyć pieniądze na duży projekt Grenlandii, ale okazało się że to zbyt znaczna kwota żeby nam się udało. Tak więc miałem poczucie winy wobec Marka że nie udało nam się razem wybrać na północ.

Sebastian który początkowo planował że pojedzie sam, kilka miesięcy przed wyjazdem zapytał mnie wprost czy nie pojechałbym razem z nim. Podziękowałem za zaufanie ,ale byłem bardzo pochłonięty tworzeniem Polskiego Centrum Ekspedycyjnego i jakikolwiek wyjazd nie byłby możliwy. Wtedy pomyślałem o Marku.

Marek jako osoba bardzo rozważna i spokojna był w moim mniemaniu dobrym kompanem dla szalonego Elronda.

Skontaktowałem ich ze sobą i....chłopaki pojechały razem.

Myślę, że każdy z nich na tym na swój sposób skorzystał.

Nietaktem byłoby nie wspomnieć o Kasi Połchowskiej, żonie Marka.

Kasia cały czas pomagała Markowi w wyprawie, przygotowywała mu jedzenie , przerabiała odzież, i w zasadzie we wszystkim miała swój ogromny udział. Do dziś uśmiecham się pod nosem kiedy przypominam sobie jak Kasia futrowała Marka kolejnymi porcjami obiadu, dodatkowymi łakociami , deserami i czymkolwiek tylko żeby Marek odłożył więcej tłuszczu przed wyprawą.Czasami to wyglądało tak, że to Kasia jedzie, a nie Marek. Naprawdę miło było patrzeć, jak Kasia wspiera Marka w realizacji tego przedsięwzięcia, mimo że nie było jej łatwo.

Rafał Król

Copyright by Rafa� Kr�l 2003. All rights reserved.

Design, development engine by Rafa� Kr�l & [GG].

Panel administracyjny